W całej tej aferze z patoinfluenserami wykorzystującymi dzieci w powodzi pudelkowych newsów tonie podstawowe pytanie: jak to możliwe, że tacy kolesie stali się gwiazdami i milionerami w wieku czasem kilkunastu-dwudziestu lat?
Kiedyś, żeby wcisnąć reklamę trzeba było też opakować ją jakimś produktem, np. czasopismem. Były też słupy reklamowe, ale to nie one same w sobie stanowiły podstawę działalności firm reklamowych. Raczej podłączały się do jakiegoś wagonika, dostarczającego ludziom mniej lub bardziej wartościowe dla nich treści.
W obecnej fazie kapitalizmu sam słup ogłoszeniowy, a tym zasadniczo jest tego rodzaju „influenser”, zautonomizował się i stał się ulubioną formą dostarczania reklam. To nie reklama jest dodatkiem do treści, ale treść jest dodatkiem do potoku reklamowego.
Kiedyś krążył taki żart, że wkrótce Polsat zapowie, że reklamy będą rzadziej przerywane przez filmy. No, więc dożyliśmy czasów w których w zasadzie już nie wiadomo gdzie kończy się zasadnicza treść a zaczyna reklama.
Cały tekst:
https://wolnelewo.pl/patoinfluenserzy-piekni-heroldzi-kapitalu/