Edit:
Żeby nie było wątpliwości, samo namalowanie symbolu roweru na chodniku nie czyni z niego legalnej ścieżki rowerowej. Ścieżki rowerowe muszą spełniać określone warunki techniczne, takie jak odpowiednia szerokość, oznakowanie, czy separacja od ruchu pieszego. Dlatego mem jest dość trafnym podsumowaniem tego, co dzieje się w miastach i miasteczkach, które nie należą do czołówki rowerowych miast w PL.
@bobiko Dla większości ludzi na drodze, to nie ma znaczenia. Jest postawiony znak pionowy, że jest ścieżka rowerowa albo rowerowo/piesza. Jest oczekiwanie, że rowerzyści będą w tamtym oznaczonym ciągu. Czy ścieżka jest prawidłowo zbudowana i oznaczona, staje się dyskusją akademicką.
PS. O ile dobrze pamiętam znaki poziome, bez znaków pionowych nie mają żadnego znaczenia. Więc na asfalcie/kostce sobie można i orła namalować.
@centopus
Akhcually… Do pewnego stopnia. Ja miałem kiedyś zaplanowaną wymówkę dla pał, że jeżdżę rowerem po chodniku, ponieważ blachosmrodziarze nie przestrzegają ograniczania prędkości (miałem porównanie, jak ten sam odcinek przejeżdżałem samochodem, chociaż że p*lak łamie przepisy, to bezpieczne założenie).
Natomiast, żeby z powodu infrastruktury się celowo pod samochód wpierdolić, to jakaś wyższa szkoła jazdy.
@centopus @bobiko @rower żeby nie było, mnie wkurza bardzo jak np. rowerzysta jedzie chodnikiem, a nie asfaltem z wyznaczonym pasem dla rowerów. Ale żeby ocenić sytiację z mema powyżej, musiałbym zobaczyć, jak tam właśnie infra wygląfa. Z doświadczenia wiem, że jest możliwe, że ci rowerzyści nie mieli wcześniej możliwości zjechania na ścieżkę rowerową.
A może mieli i są zwykłymi dupkami, nie wiem xd