W ramach nadrabiania zaległości czytania blogów trafiłem na (nie taką) starą notkę Łukasza Orbitowskiego, który podobno jest pisarzem znanym - chociaż, jak z samego owego "podobno" wynika, nie dla mnie. Pan Orbitowski przyznaje się we wpisie do poczuci klęski, chociaż inni mogliby uznać go za człowieka sukcesu. Czytając ten wpis poczułem nagle mroczne poczucie wspólnoty z tym kompletnie nieznanym mi mężczyzną. A więc nie tylko ja leżąc w nocy czuję dojmujący smutek, że nie dokonałem niczego, że zmarnowałem każdą daną mi przez życie szansę, że mając całkiem niezłe karty w ręku - przegrałem.

Zastanawiam się, czy to po prostu w ten sposób odzywają sę depresyjne geny odziedziczone po przodkach, jakichś neandertalczykach sprzed tysięcy lat, czy może to typowe biadolenie dla białych, heteroseksualnych dziadersów po czterdziestce. Im jestem starszy, tym mniej wiem i tym mniej mam pewności siebie. Im jestem starszy, tym bardziej wątpię w mądrość płynącą z doświadczenia, w wartość zdobywanej z wiekiem wiedzy.

Jedyne, co ratuje mnie przed czarną depresją, to poczucie własnej śmieszności. Wyobrażam sobie siebie jako aktora w sitcomie i nie mogę nie pomyśleć, jaka by to była kapitalna postać, czarnowidz, uczłowieczony osiołek Kłapouchy, którego na ekranie witałyby salwy śmiechu już po pierwszym ponurym "dzień <wzdech> dobry".

I kolejna zaraz myśl - czy to biadolenie to faktycznie po prostu narzekactwo dwóch starzejących się facetów, czy może oznaka czasu? Mam koleżanki feministki, mam kolegów-lewicowców i w głowie zaraz słyszę ich głos, że to oznaka frustracji płynącej ze świadomości utraty pozycji białego samca. Ha ha, bardzo śmieszne - ale może naprawdę to reakcja na zmieniający się świat i poczucie, że my, czterdziestolatkowie, do tego świata coraz mniej pasujemy i coraz mniej czujemy, że mamy na niego wpływ?

Ale mam też kolegów z prawej, koleżanki z prawej, i też jakbym słyszał ich głosy: weź się, choopie, w garść i przestań p*lić.

No więc przestanę.

culture.pl/pl/artykul/tydzien-

Follow

@rdarmila.

Temat jest ciekawy, może dlatego że i mnie dotyczy, a w głowie mi się przewala kilka wątków jednocześnie od razu. Ale nie zacznę ich chaotycznie wylewać tu teraz z siebie. Wolałbym na spokojnie, powoli. Poza tym, jak zawsze, co ja tam wiem. To, że chce mi się gadać na ten temat, nie znaczy że powiem od razu coś mądrego. A miałbyś chęć na wymianę paru maili w temacie? Maile dają dowolny czas na zastanowienie i więcej przestrzeni na swobodnie długie myśli. A wspólna rozkmina bez zobowiązań pomaga czasem sobie ułożyć coś w głowie. Choć sam czasu nie mam... Aaa

W każdym razie z Twoimi znajomymi się jednocześnie zgadzam i nie zgadzam, tzn inaczej mówiąc "coś w tym jest ale nie tak bym to ubrał w słowa".

@rogatywieszcz Nie wiem, czy wymiana myśli na ten temat coś da poza satysfakcją płynącą z biadolenia we dwójkę :)

@xaphanpl @rogatywieszcz Aczkolwiek to faktycznie ciekawe, skąd się coś takiego bierze. Ciekawe, czy nasi pradziadkowie i prababcie też tak mieli/miały.

@rdarmila pewnie tak. Sądzę że to zwykły efekt oczekiwań co do siebie i zderzenia z rzeczywistością.
@rogatywieszcz

@xaphanpl @rdarmila @rogatywieszcz Panowie, to po prostu kryzys wieku średniego! 😁 A Orbit, to nigdy nie wiem na ile serio, a na ile się kryguje 😉

@rdarmila
Nie wiem też, ale wiem że nie odczuwam satysfakcji po biadoleniu, więc się wypisuję :)

Sign in to participate in the conversation
101010.pl

The social network of the future: No ads, no corporate surveillance, ethical design, and decentralization! Own your data with Mastodon!