Skończyłem czytać "Płomień" Magdaleny Salik i muszę powiedzieć, że mimo pewnych drobniejszych potknięć - autorce wyszło naprawdę znakomite SF. Tym bardziej zadziwiające, że jest to chyba debiut.

Trochę mnie skręcało z zazdrości, że podjęła kilka tematów, do których się zabierałem od dość dawna (intuicje moralne i podstawy moralności Heidta; umysł/ciało; problem sztucznej inteligencji i mapowania mózgu). Przez pewien czas byłem przekonany, że zakończenie będzie twistem fabularnym takim, jakim szykowałem na drugą część mojej pierwszej porażki literackiej. Część zawarłem w powieściach, które czekają na święte nigdy, czyli na wydanie w IX i GC gdy tylko się poprawi sytuacja na rynku - ale myślę, że moje podejścia do tych samych zagadnień są tutaj na tyle różne, że nikt nie dstrzeże podobieństw.

Denerowały mnie tylko kompletnie niepotrzebne anglicyzmy (typu "small talk" zamiast pogwarki czy pogaduszki). Jedna z postaci zaś, bardzo inteligentna osoba, zamiast odpysknąć innej ważnej postaci najbardziej nasuwający się na myśl argument, zamyka się i wstrząsnięta ... a nie będę spojlerował.

Ogólnie jednak, bardzo polecam

Od jakiegoś czasu co trafię na jakąś powieść, nawet taką polecaną, nawet taką z dobrymi recenzjami, to zawsze kończę ją z poczuciem mniejszego lub większego rozczarowania. Poniekąd jest to zrozumiałe: łatwiej o książki uniwersalnie odbierane jako złe, niż uniwersalnie uważane za znakomite. Dlatego, gdy przeczytałem dość entuzjastyczną recenzję na blogu se czytam, chociaż powieść fińskiego pisarza dołożyłem do priorytetowej kupki do przeczytania, to jednak nie oczekiwałem zbyt wiele – bo inna autorka polecana przez ten sam blog raczej nie podeszła mi pod gusta. Tutaj jednak “Polowanie na małego szczupaka” naprawdę okazało się tak dobre, jak czytałem.

W skrócie: to taki fiński realizm magiczny, przynajmniej dla mnie. Krytycy może by mnie zbesztali za niezrozumienie terminów i mieszanie definicji, ale krytyków mam w nosie. Mamy współczesną Laponię, a w niej – magiczne elementy, uznawane za absolutnie normalne przez wszystkie postaci – za wyjątkiem jednej policjantki przybyłej z zewnątrz.

Reszta recenzji na blogu;

radomirdarmila.pl/2022/03/18/j

Delektuję się powieścią "Polowanie na małego szczupaka" Karili Juhani. Polecano mi tę powieść jako dobrą, ale mimo tego podchodziłem do utworu ostrożnie - bo czytałem też powieści polecane jako dobre, które mi się wydawały co najwyżej takie sobie.

Ale to - rany julek ale to! Jedna z lepszych powieści czytanych przeze mnie w tym roku. No ok, to może jeszcze nie jest zbyt dużo, bo ostatnio czytałem sporo literatury rozrywkowej raczej niskiego lotu (głównie celem podejrzenia technik pisarskich popularnych autorów). Wcale też nie twierdzę, że fińska autorka daje nam tutaj über-literaturę, nad którą będą się zachwycać krytycy w zadymiownych kawiarniach. Nie! Po prostu jest to powieść, która wręcz idealnie pasuje w moje gusta i z każdą stroną bardziej mi się podoba.

Mam nadzieję, że będzie równie dobra do samego końca.

Na legimi przeczytałem sobie Necrosis Piekary i powiem tak: zaczęło się w miarę w porządku, mimo pewnych niesmaczności tu i tam, ale potem nagle Piekara się zatrzymał, przeczytał co napisał i wrzasnął "O BOŻE DAŁEM ZA MAŁO SEKSU" i dodał do powieści bohaterkę nimfomankę. I od tego momentu nastąpił zjazd jakości straszny.

Czytam "Miasta pod skałą" Huberatha i powiem, że dawno nie byłem tak rozdarty lekturą. Z jednej strony - język bywa ciężki, czasami zieje nudą, a z drugiej strony - coś jednak nie pozwala rzucić książką w ścianę (i nie jest to mój zwykły nawyk kończenie nawet największych gniotów). Huberatha widzę fascynują podobne trochę problemy jak mnie, tylko on podchodzi do nich z perspektywy osoby religijnej. Niektóre metafory są aż zbyt przejrzyste, niektóre elementy jego wizji są stworzone jakby specjalnie po to, by szokować. To epatowanie brzydotą, naturalizmem, fascynacja deformacjami ludzkiego ciała to cecha dość charakterystyczna twórczości Huberatha, począwszy od kapitalnej, wstrząsającej "Kary większej" (nagroda Zajdla 1991).

I tak sobie myślę: tak, Huberath to dobry pisarz, miejscami może nawet wielki (ale tylko miejscami). Ale też nic dziwnego, że nie zdobył popularności. Pisze trudno, jego proza nie ma zamiaru nawet udawać rozrywki. Mój znajomy Witek skracałby każdy akapit Huberatha i wyrzucałby mnóstwo scen, bo "tam się nic nie dzieje". Niemniej to dobrze, że są takie powieści i tacy fantaści, bo to najlepszy dowód, że fantastyka - gatunek przecież od samych narodzin komercyjny, rozrywkowy właśnie - potrafi nieść także treści znacznie poważniejsze.

Kontynuuję prezentację powieści dostępnych w ofercie wydawnictwa Genius Creations - abyście mogli sobie wyrobić opinię, co to też za instytucja (bo niedługo pojawi się tam mój "Pożar na pustkowiu"). Dzisiaj utwór Witolda Dworakowskiego "Operacja Casablanca".

Witek publikował wcześniej opowiadania w już nieistniejącym piśmie "Science Fiction, Fantasy i Horror". Debiutował zbiorem "Pani czterdziestu żywiołów". Opublikował także powieść pt "Wieczny buntownik".

Z tego samego świata, co "Wieczny buntownik" pochodzi też "Operacja Casablanca".

Z Witkiem razem już piliśmy, często jest konsultantem i betaczytelnikiem moich powieści. Ja z kolei "betowałem" "Operację Casablanca". Powieść ta jest niesamowitym miszmaszem, szalonym miksem pełnym akcji. Witek uwielbia czerpać pełnymi garściami z popkultury, tworząc zakręcone dzieła.

Powieść jest pełna akcji, ale uprzedzam - dla mnie miejscami tej akcji i zakręcenia było za dużo. Z drugiej strony, ze wszystkich "bet" ja byłem dla Witka najbardziej krytyczny - inni byli zachwyceni.

Wywiad z Witkiem możecie znaleźć tutaj:

radomirdarmila.pl/2019/07/02/w

Poniżej materiały ze strony wydawnictwa - użyte za zgodą wydawcy.

Czy istnieje przeklęte złoto Indian? Czy nuklearne paliwo sprzed pięciuset lat to autentyk, czy falsyfikat? Czy mityczne państwo przetrwało swój upadek, a może go sfingowało?

Na legimi: legimi.pl/ebook-operacja-casab

Na empikgo: empik.com/operacja-casablanca-

Wczoraj pisałem, że mam zamiar zapodać tutaj kilka informacji o ostatnio wydanych przez GeniusCreations powieściach, które są dostępne w legimi. Celem jest pokazanie, jaką literaturę można znaleźć u "geniuszy".

Dzisiaj "Liceum ogólnomagiczne" Krzysztofa Piersy. Autora nie znam, w sensie: ani osobiście, ani jego prozy. Nazwisko jednak słyszałem.

Poniżej info ze strony. Materiały użyte za zgodą wydawcy.

Szkoła magii i czarodziejstwa w polskim systemie edukacji?
Mail z kuratorium oświaty lądujący w spamie nie był żartem! Wraz z zakończeniem ósmej klasy, Milena Majerska miała rozpocząć następny etap edukacji we wrońskim liceum ogólnomagicznym. Mistyczne zaklęcia, księgi czarów, warzenie eliksirów i hodowla smoków? Raczej dysocjacja jonowa i omawianie „Nad Niemnem”. Nie tylko jednak skostniały system pozostaje problemem Mileny. Bezlitosna piramida społeczna, okrutni prześladowcy i stronniczy nauczyciele. Każdego dnia konflikty pomiędzy magami czystej krwi i tymi z niemagicznych rodzin przybierają na sile. Gdy jednak szkolna drużyna koszykówki trafia do szpitala, uczniowie zaczynają szeptać o czarnej magii i pakcie z mrocznymi potęgami.

Na legimi: legimi.pl/ebook-liceum-ogolnom

Na empikgo: empik.com/liceum-ogolnomagiczn

Moja druga powieść czeka na wydanie w Genius Creations. Niektórzy mogą więc zapytać; a cóż to za wydawnictwo?

Dlatego będę wstawiać teraz parę materiałów z ichniej strony na temat powieści, które wyszły niedawno i które są dostępne na legimi i/lub empikGo - dzięki temu sami wyrobicie sobie opinię.

Materiały kopiowane za zgodą wydawcy.

"W alternatywnej wizji XX wieku rozpętuje się pierwsza wojna światowa. Zjednoczone siły zbrojne imperialnej Japonii i Obcego Imperium Ningenów po pełnej sukcesów kampanii wojskowej na terenie Zachodniego Pacyfiku zagarniają ogromne połacie wyspowe Indonezji i Melanezji. Kolejnym celem rozpędzonej machiny wojennej jest Australia... "

Legimi: legimi.pl/ebook-chronometrus-j

EmpikGo: empik.com/chronometrus-maszczy

Jan Maszczyszyn w rok 2020 zdobył srebrne wyróżnienie nagrody krytyków im. Żuławskiego za powieść Necrolotum.

101010.pl

The social network of the future: No ads, no corporate surveillance, ethical design, and decentralization! Own your data with Mastodon!