Dzisiaj w rozmowie na jednym czacie wpadliśmy w głupawkę i w efekcie machnąłem coś takiego. Jak poszerzyć krąg odbiorców książek Tokarczuk?

Oto efekt parodniowej zabawy Gimpem, shotcutem i ocenaudio. Wolne oprogramowanie na Linuksie w rękach amatora. Efekt taki sobie, ale frajdę miałem niesamowitą. Oto zajawka powieści, która w tym roku ukaże się nakładem wydawnictwa Genius Creations.

Data 23 sierpnia jest wyciągnięta z kapelusza, to moje gdybanie nie podparte żadnymi oficjalnymi informacjami.

Żona i córka mówiły, że nie nadaję się na lektora.

- A ja tak się starałem!

- No właśnie - powiedziała córka. - Za bardzo. I to słychać.

Naprawdę aż tak słychać? Zbiorowa mądrości 101010.pl, zostawić, skasować, wrzucić na facebooka? Zniechęca czy zachęca do zainteresowania się powieścią?

youtube.com/watch?v=nKtgSYldMk

Śląski Klub Fantastyki ogłosił nominacje do swoich nagród. W kategorii twórca roku Agnieszka Hałas, Marta Kisiel, Wojciech Gunia, Jakub Bielawski, Grzegorz Chudy (gratulacje). A wśród nominowanych w kategorii "wydawca/promotor roku" znalazł się Krzysztof Biliński z Dziewiątki, czyli wydawnictwa IX - mój wydawca. Gratulacje i życzę zwycięstwa!

facebook.com/SlaskiKlubFantast

Połowa roku za nami, czas podsumować : jak na razie, 33 pozycje. Byłoby więcej, ale (a) chińskie cztery łąbędzie mocno mnie przystopowały (b) SESJA.

Czy mogę w powieści zacytować jedno zdanie z kontrowersyjnego rapera, w większości z którym się nie zgadzam, z utworu, który w połowie to rzeczy raczej niezbyt rozsądne - ale to jedno zdanie akurat bardzo, ale to bardzo mi się podoba?

Bardzo fajny poradniczek kupowania używanych książek. Na razie dwie cześci, linkuję pierwszą z nich.

seczytam.blogspot.com/2021/05/

Gdzieś tak w okolicach wakacji dostałem niespodziewanie większą sumkę z uczelni. Wydałem, ucieszyłem się, nie powiem, ale nie byłem pewny z jakiej to okazji (chociaż miałem pewne podejrzenia, jak się okazało słusznie).

No i wczoraj wpadłem na uczelnię, zajrzałem na pocztę, a tam...

No to po drugiej dawce AstraZeneca. Tym razem zero gorączki, tylko nieco zawrotów, lekki ból głowy i nudności, ale to ostatnie z własnej głupoty: doczytałem, że nie powinno się jeść ciężkostrawnych potraw. Ileż ja się nakląłem potem ten pomysł wołowiny na obiad...

Organizacja szczepień bardzo dobra, ludzi tłumy, wszystko przebiega bardzo sprawnie, ludzie jakby uprzejmiejsi, niż za pierwszym razem. Z mojej perspektywy pod tym względem zdajemy egzamin.

CO by się stało, gdyby Reymont żył na przełomie XX i XXI wieku i napisał fantastyczną wersję "Chłopów"? Pewnie efekt byłby nieco podobny do "Vatran Auraio" Huberatha. Powieść ta jest niesamowita nie przez akcję, bohaterów czy wyszukany język, ale dzięki naprawdę pierwszorzędnemu światotworzeniu.

radomirdarmila.pl/2021/05/21/s

Marcowy numer z tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego roku jest ostatnią “starą” Fantastyką w mojej kolekcji. To znaczy, pismo kupowałem i dalej, regularnie do roku 1994, a okazjonalnie potem jeszcze i parę dalszych lat, ale to już były “nowe” Fantastyki, a więc ich recenzować – przynajmniej na razie – nie mam zamiaru. W przyszłości chciałbym kolekcję uzupełnić i wtedy, być może, pojawią się także nowe recenzje. Na razie jednak możecie spodziewać się dłuuugiej przerwy w środowym cyklu “Fantastyk dawnych czar”.

Reszta recenzji u mnie na blogu:

radomirdarmila.pl/2021/05/19/f

Trzy tysiące dziewięćset złotych. Tyle kosztowała Fantastyka w styczniu 1990 roku – przypomnę, że w styczniu 1989 cena czasopisma wynosiła złotych dwieście . Co za czasy – w rok skok blisko dwudziestokrotny, dokładnie: dziewiętnaście i pół raza. To jeszcze nie koniec inflacji, za rok cena podskoczy o następne osiemdziesiąt procent, do siedmiu tysięcy.

radomirdarmila.pl/2021/05/12/f

Tylu kiedyś było blogerów, a teraz właściwie ostatnim, którego regularnie czytam jest Scott Alexander. Tak, dla mnie na zawsze zostanie Scottem Alexandrem, mimo, ze NYT wyjawił jego nazwisko.

astralcodexten.substack.com/p/

Ha, rąbnąłem się. Dowód na zawodność ludzkiej pamięci. Wade pisał o IQ. Z tym, że pisał co innego, niż o co go oskarżano. Nie będę wchodził w szczegóły, bo to akurat jest tutaj najmniej ważne :D

Show thread

Tak, to jest ten Nicholas Wade z NYT, dziennikarz zajmujący się popularyzacją nauki, którego wywalili za napisanie książki o wpływie genów na ludzkie charakterystyki. No wiecie, tej książki, gdzie Wade napisał "nie będę pisał o IQ, bo to zbyt kontrowersyjne", po czym dziesiątki naukowców podpisały list potępiający go za to, że napisał o IQ, w rezultacie czego Wade stracił pracę[1]. Mniej więcej. Tak więc nie jest naukowcem, co obniża wartość tego co napisał - ale też nie jest to "szur" czy też "foliarz", ale ktoś, kto całe lata był szanowanym dziennikarzem, zanim dotknął kontrowersyjnego tematu.

Tutaj zbiera kawałki rozsiane w innych artykułach, które czytałem i wykłada po kolei karty w bardzo przekonującym rozumowaniu. Wszystko można sprawdzić samemu.

nicholaswade.medium.com/origin

[1] Żeby było śmieszniej, jeden z naukowców, który podpisał ten list, całkiem niedawno zaczął narzekać na Cancel Culture. Co się zmieniło? A bo grupka aktywistów tym razem zaatakowała za nieprawomyślność kolegę naukowca. Oczywiste więc, że to całkiem co innego.

No dobrze, skoro nie można polityki, to będą kwiatki :D

Show older
101010.pl

The social network of the future: No ads, no corporate surveillance, ethical design, and decentralization! Own your data with Mastodon!