101010.pl is one of the many independent Mastodon servers you can use to participate in the fediverse.
101010.pl czyli najstarszy polski serwer Mastodon. Posiadamy wpisy do 2048 znaków.

Server stats:

583
active users

Rozważam zmianę licencji moich projektów na #GPL, począwszy od przyszłych wersji. Albo przynajmniej tych projektów, w których jest więcej linii kodu niż byłoby linii informacji o licencji. Dlaczego? Być może dorosłem już, by zrozumieć jak złe są korporacje. Choć istotniejszym pytaniem jest: dlaczego przedtem używałem permisywnych licencji?

Być można to po prostu moja łatwowierność, przekonanie w "permisywną" definicję wolności. Chciałem, by moje programy pomagały ludziom. Nie liczyło się dla mnie, czy ktoś inny mógłby na nich zarabiać, albo użyć ich jako części własnościowego oprogramowania, a przynajmniej tak długo, jak mój oryginalny program pozostałby wolny.

Być może chodziło o prostotę — krótką licencję, którą byłem w stanie zrozumieć.

Być może była to kwestia braku wiary w GPL i jego egzekucję. Przypadki takie jak nVidia obchodząca licencję jądra Linuksa, grsecurity stające się własnościowym produktem, Oracle budujący wymuszenia w oparciu o AGPL, czy kolejne rządy państw łamiące licencję OpenSC. Wszak — nawet jeśli jakaś korporacja złamie moje prawo autorskie, co będę w stanie zdziałać?

Jednakże myślę, że czas to zmienić. Widząc, że coraz więcej #OpenSource się sypie, warto głośno powiedzieć: "wierzę w #WolneOprogramowanie, i do diabła z korporacyjnym wyzyskiem!"

@mgorny Zbudowanie modelu finansowania firmy opartego na wytwarzaniu oprogramowania open source jest trudne. U mnie w firmie jak robimy jakiś produkt to z góry odrzucamy wszystko co jest na GPL, żeby dało się potem na tym produkcie zarobić. Bierzemy natomiast projekty oparte na BSD i jak dodajemy coś co może się komuś przydać i nie jest specyficzne dla naszego produktu to wrzucamy takich patch do upstream. W ten sposób takie projekty się rozwijają. Projekty GPL nie dostaną takiego wsparcia.

Czy korporacje są złe dla środowiska open source? Myślę, że właśnie to duże korporacje mają na tyle dużo kasy, że są w stanie zatrudnić ludzi, którzy na co dzień zajmują się wsparciem dla projektów open source. Zresztą warto sprawdzić sobie np. plik MAINTAINERS w jądrze Linux'a, sam Intel ma tam 248 wpisów.

@hlukasz @mgorny
To podsumuję jak rozumiem co napisałeś:
#Korporacje są dobre dla #opensource pod warunkiem, że mogą dobrze sprzedać coś co dostały od innych za darmo.
A kodu opartego na #GPL nie można dobrze sprzedać bo nie można legalnie zabronić żeby ktoś (kto nawet za niego zapłacił) nie puścił go dalej za darmo.


"Najlepsze" jest zdanie "jak dodajemy coś co może się komuś przydać i nie jest specyficzne dla naszego produktu to wrzucamy takich patch do upstream" bo jest dość odważnym przyznaniem że bierzecie z opensource ile się da (na ile licencja pozwala) a oddajecie tylko tyle ile sami uznacie - czyli nawet zero.

@miklo Wątpie, żeby ktoś chciał kupić produkt, który jest dostępny za darmo, a to dokładnie napisałeś w pierwszym zdaniu. Ja na pewno nigdzie takiej tezy nie sformułowałem.

A co do drugiej części - tak właśnie działają firmy, pewnie 99% firm. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby tworzyć oprogramowanie nie korzystając z bibliotek, czy narzędzi open source. Myślę, że mało która firma wrzuca coś np. do GCC.

Ogólnie to mam wrażenie, że niewiele masz wspólnego z programowaniem skoro piszesz takie rzeczy.

@mgorny

@hlukasz @miklo @mgorny Primo – zamiast wrzucać typowe 99%/1%, odwołaj się do realnych statystyk. Albo użyj bardziej ogólnych wyrażeń, jak „większość/mniejszość”.

Secundo – trendy nie są dobrym wyznacznikiem etyki. Zwłaszcza w kontekście biznesu.

Tertio – uważam, że działanie w zgodzie z etyką wolnego oprogramowania należy traktować w takich samych kategoriach, co ochronę środowiska – o ile niekoniecznie przyniesie więcej zysku materialnego, pozytywnie wpłynie na wszystkich – w przypadku oprogramowania zapewni zdrowszą konkurencję, zmniejszy koszty produkcji, użytkownicy zyskają więcej praw i interoperacyjności.

Osoby, które doceniają organizację za jej pracę (na to trzeba sobie zasłużyć), wesprą ją nawet gdyby otrzymali jej produkt za darmo.

@anedroid Tak, masz rację, te 99% było kompletnie wyjęte z kapelusza, mogłem napisać "przytłaczająca większość".

Co do pozostałych rzeczy. Ja tylko opisuję stan faktyczny, nie mówię, że coś jest złe czy dobre. Jak ktoś pisze "korpo to samo zło dla opensource" to ja odpisuje "hej, a zobacz kto commituje do kernela Linux'a". Jak ktoś pisze "ale niecne zachowanie, korzystasz z opensource w zamkniętych projektach" to ja odpisuję "tak działają firmy, nikt nie pisze od zera czegoś co jest gotowe".

Dużo napisałeś, ale w sumie to żadnych konkretów. Jak powinna działać etyczna firma według Ciebie?

@miklo @mgorny

@hlukasz @miklo @mgorny Etyczna firma postępuje zgodnie ze standardami etycznymi przyjętymi w społeczności wolnego oprogramowania (i innymi standardami etycznymi, które są poza tematem tej dyskusji). Można by to streścić do kilku zasad:

- Dostarcza klientom narzędzie, z którym mogą zrobić co chcą.
- Zapewnia klientom kontrolę nad ich danymi.
- Umożliwia self-hosting.
- Dba o interoperacyjność.

Inne zasady etyczne mogą obejmować:
- Dbanie o środowisko.
- Unikanie manipulacji.
- Akceptację różnorodności.
- Łatwy kontakt.

@anedroid "mogą zrobić co chcą" - jak rozumiem wyłączasz możliwość rozpowszechniania tego narzędzia innym? Bo jeśli nie to większość firm już tego punktu nie spełni.

Pozostałe punkty spoko, natomiast musisz mieć świadomość, że interoperacyjność, czy wsparcie self-hostingu generuje dla firm dodatkowe koszta. Byłbyś skłonny za to dodatkowo płacić? Nie chodzi mi o kwoty, tylko o ogólną zasadę.

@miklo @mgorny

@hlukasz @miklo @mgorny "Narzędzie z którym mogą zrobić co chcą" - bez wyjątków. Nigdzie nie sugerowałem, że wyłączam możliwość rozpowszechniania. Gdybyś spojrzał na definicję wolnego oprogramowania, jeden z punktów obejmuje prawo do kopiowania i rozpowszechniania programu, z modyfikacjami lub bez.

Nie rozumiem w jaki sposób interoperacyjność czy self-hosting ma generować dodatkowe koszty. Powiedziałbym, że nawet je zmniejsza - firma nie musi do wszystkiego tworzyć własnych rozwiązań, protokołów, formatów danych, może skorzystać z istniejących, do których są już gotowe implementacje, biblioteki open source, etc. i oszczędzić sobie pracy. Z kolei zapewnienie możliwości self-hostingu to tylko kwestia udostępnienia kodu źródłowego, czyli niemal zerowy koszt, a ta część użytkowników, która zdecyduje się na opcję self-hostingu, odciąży nieco infrastrukturę firmy i zwiększy odporność narzędzia na awarię centralnego serwera.

Chyba, że przez "dodatkowe koszty", masz na myśli mniejszy zysk, wynikający z braku nadużywania władzy nad użytkownikiem. Ale ja zdecydowanie nie popieram takiego systemu. To biznes ma się dostosować do świata, a nie świat do biznesu. Ma on zaspokajać potrzeby konsumentów, a nie robić z nich zakładników. Odpowiadając na twoje pytanie - tak, jestem skłonny zapłacić więcej za wspieranie bardziej etycznych projektów i inicjatyw, nie tylko ze względu na osobiste korzyści, ale aby miały szansę się rozwijać i wypierać produkty w których korpo pociąga za sznurki. Nie jestem materialistą, są rzeczy ważniejsze od pieniądza.

@anedroid Ok, czyli jednak Twoja idealna firma powinna udostępnią kody źródłowe i umożliwiają ich dystrybucję przez klientów. Mam w takim razie proste pytanie - jest sobie firma X, która tworzy narzędzie do projektowania układów scalonych (przykładowo), takie narzędzia są aktualnie drogie i skomplikowane. W jaki sposób ta firma ma zarabiać pieniądze, żeby zatrudnić ludzi, którzy będą ten software tworzyć?

A co do kosztów self-hostingu i interoperacyjności - nie możesz po prostu udostępnić kodu jeżeli jest to kod zamknięty. Trzeba zrobić system licencji, trzeba rozbudować dział wsparcia klienta, testy softu muszą być dużo bardziej złożone, bo muszą uwzględniać różne platform sprzętowe, różne OS-y, różne inne oprogramowania, z którymi ma ten soft współpracować.

@miklo @mgorny

@hlukasz
Ale przecież nikt Ciebie nie zmusza do publikowania czegokolwiek. Jednocześnie jak kto chce to może swoje rzeczy licencjonować WTF-PL i też nikomu nic do tego.

Piszesz, że są firmy które nie dotkną kodu licencjonowanego GPL bo by im to zaraziło „komunizmem” wszystko co ro robią. I spoko, niech nie dotykają. W jakimś sensie po to ta licencja została stworzona.

@anedroid @miklo @mgorny

Łukasz

@wariat Albo coś źle zrozumiałem, ale według mnie @anedroid napisał, że firma etyczna w jego wizji powinna publikować kod i umożliwiać jego rozpowszechnianie. Rozumiem, że chcielibyśmy żeby wszystkie firmly były etyczne, tak?

@miklo @mgorny

@hlukasz
Ale w realu jest tak, że wciąż istnieją firmy produkujące zamknięty software twierdząc, że w środku nie ma niczego podpierdzielonego z FLOSS (raz na jakiś czas wychodzi na jaw że różnie to bywa) i spoko. Niech sobie istnieją.

No a gdzieś w marzeniach tak… otwarty soft jest lepszy i przynajmniej ten kto za niego płaci powinien dostawać dostęp do źródeł. Świat byłby wtedy lepszy…

@anedroid @miklo @mgorny

@hlukasz @wariat @miklo @mgorny GPL na przykład nie wymaga publikowania kodu. Po prostu musi on być udostępniony każdemu użytkownikowi razem z binarką, do pobrania lub na żądanie (moim zdaniem słaba opcja, trzeba czekać aż odpowiedzą). I opcja z kodem źródłowym nie może być droższa. Ale mogą kodu nie publikować i powiedzieć - "nie kupiłeś programu, nie dostaniesz od nas kodu".