@dj1936 LoL, to mnie rozpierdala, ze ludzie mają pretensję iż nie mogą sobie, ot tak, korzystać z cudzej właśności.
Niech jadą do Hiszpanii, albo Włoch, tam wystarczy poczekać, aż właściciel gdzieś wyjedzie, zmienić mu zamki i się wprowadzić.
CONTRARY to popular belief there are no laws in Spain that grant squatters the right to illegally occupy a house.
[…]
According to Article 18.2 the ‘home is inviolable’ and no one may enter except with a court order or in the case of ‘flagrant crime’.
Though someone’s unwanted presence in your own house would appear a flagrant crime, it’s not always so in Spanish law.
For a squatter to commit such an offence they would need to break into your primary or secondary home.
trochę nie do końca jest tak jak piszesz
@truffles No niby tak, Usufructo odnosi się do osób prywatnych, a nie squottów, niemniej jednak chodziło mi o zasadę.
Niech se squottersi zajmują jakikolwiek opuszczony budynek, ale niech mają świadomość tego, że na żądanie właściciela muszą go opuścić, a nie biadolą, że są wyrzucani. To że robili tam działalność kulturalną, absolutnie nic nie zmienia.
Ale przecież mają taką świadomość lol. Co nie zmienia faktu że skłotowanie jest aktem politycznym i każda grupa będzie bronić swoich racji w tym zakresie.
@obywatelle
No tylko że są na przegranej pozycji, chociaż jako samemu ruchowi nie mam nic przeciwko.
Tu nie tylko o kwestię mieszkań chodzi. W Warszawie ostatnio likwidowane są ośrodki niezależnej kultury, które są zastępowane przez patodeweloperkę. Skłoty po części wypełniają tę lukę, a sporo mieszkańców Kamionka korzystało z oferty kulturalnej na Zaczynie.
Pogadamy jak twoją okolicę wykupi jakaś spółka akcyjna i w ramach pompowania wartości podniesie czynsze 10krotnie bo tak się opłaca komuś z kontem na Kajmanach.
Do tego fun fact; Fronc zajął teren pod piekarnię przez zasiedzenie. I zbudował potężną prywatną piekarnię za komuny. Na pewno wszystko tam było krystalicznie czyste i tylko skłotersi podli zajęli budynek pusty od kilkunastu lat to jest problem.
@harcesz Nie porównuj 1955go z 2024tym. Trochę inne realia, a squotowanie ma się nijak do walki z patologią mieszkaniową.Niech ci wszyscy squotterzy zajmą się loobowaniem na rzecz zmiany prawa, bo siedzenie w pustostanach nic nie daje.
W PRL budowano masowo mieszkania spółdzielcze, a patologię mieszkaniową to mamy dziś, zwłaszcza w Warszawie gdzie masa nieruchomości została zwyczajnie rozkradziona przez mafię. To właśnie dlatego skłoting ma sens.
Coraz więcej mieszkań jest w rękach jednostek. Od jakiegoś czasu w Polsce wykupowane są całe osiedla już na etapie budowy - nie przez przyszłych mieszkańców, tylko przez jednostki, które planują je wynajmować. Dodatkowo, skupowane są mieszkania własnościowe.
Co z własnością prywatną w przypadku, gdy na Mokotowie wszystkie istniejące tam mieszkania będą w rękach jednej osoby, a ta osoba stwierdzi, że mają być zamknięte?